piątek, 23 listopada 2012

Chapter one.

Zamknęłam na chwilę powieki, po czym je otworzyłam.
-Spoko.-odpowiedziałam tak, żeby wydawało się to przekonujące. Uśmiechnęła się miło.
-Dobra, ofertę przeczytałaś. Jeżeli chcesz się wprowadzić, to przyjedź tu zaraz z rzeczami, a jak mieszkanie ci się nie spodobało..no to, szukaj dalej. -powiedziała wszystko na jednym wydechu. Nie powiem, zdziwiła mnie jej wypowiedź.
-Na serio ? Już mam się tu wprowadzić ? Nie będę wam przeszkadzać ?-zapytałam niepewnie. Zaśmiała się.
-No coś ty. Od zawsze chciałam mieć taką przyjaciółkę. To znaczy, że z nami mieszkasz ?-upewniła się . Pokiwałam twierdząco głową.
-Victoria, zaraz tu będą chłopacy i ich siostry, więc mogłabyś...na przykład ją stąd zabrać ?-z kuchni wyłonił się Louis. Spojrzałam na niego z uniesionymi brwiami.
-Nie. Nie mogłabym, bo ona teraz z nami mieszka.-uśmiechnęła się cwaniacko. Wzięła mnie pod rękę i wyprowadziła z domu.
-Jedziemy do ciebie po rzeczy. -powiedziała pewnie. Wsiadłyśmy do samochodu i ruszyłyśmy do mojego byłego domu. Po krótkim czasie, zatrzymałyśmy się pod budynkiem. Zapakowałam wszystkie moje rzeczy, które były już przygotowane, bo od dawna szykuję się na przeprowadzkę i pojechałyśmy drogą powrotną.
Weszłyśmy do mieszkania, w którym teraz panował istny chaos. Rozejrzałam się dokoła, ale mój wzrok przykuł chłopak, który też pałętał się po całym domu. Podbiegłam do niego i z całej siły go przytuliłam.
-Co do cholery ?-zdziwił się. Spojrzał na mnie zdezorientowany.
-O matko ! Emma!.-krzyknął i wtulił się we mnie jeszcze mocniej. Wszyscy patrzyli na nas jak na jakiś dziwaków.
-Co ty tu robisz ?-zapytał po chwili, dalej nie wierząc, że tu jestem.
-Od dzisiaj tu mieszkam.-odpowiedziałam, nie zaprzestając czynności.
-Dobra..powoli. Skąd ty go znasz ? -pogubiła się Vic.
-To mój brat.-odpowiedziałam.
-Co ? Harry nie mówiłeś, że masz siostrę. I to jeszcze...taką-powiedział z wyrzutem blondyn, który mówiąc to pokazał na mnie rękami.
-A właśnie, moja siostra jest w samochodzie.-wrzasnęła cała trójka i pognała do swoich samochodów.  Po chwili wrócili z dziewczynami, które prawdopodobnie były ich rodzeństwem.
-Boże ile tu jest ludzi. Jak ja mam ich poznać ?-westchnęła pierwsza.
-Mam pomysł !. Chodźcie wszyscy do salonu. -krzyknęła Victoria i pobiegła. Wykonaliśmy to o co prosiła i usiedliśmy na podłodze. Po kilku minutach czekania, wróciła z miską, w której znajdowały się jakieś karteczki.
-Więc tak. Każda dziewczyna wylosuje jedną kartkę, na której jest imię chłopaka, z którym przez tydzień będzie musiała mieszkać. W każdym pokoju są po dwa łóżka, więc akurat.-ucieszyła się i położyła miskę na środku koła, które stworzyliśmy siedząc, na ziemi.
-A no i jeszcze przed wylosowaniem karteczki musicie powiedzieć swoje imiona i nazwisko. - dodała, po czym wyciągnęła zawiniątko z miski.
-Victoria Martha Tomlinson. A wylosowałam....Zayn'a .-rozejrzała się po pomieszczeniu.
-No, czyli mieszkasz ze mną.-podniósł rękę mulat. Kiwnęła głową.
-Katherine Mellody Payne. Ja mieszkam z ...Niall'em.-powiedziała i skierowała wzrok na blondyna, który także uniósł rękę ku górze.
-Ems, teraz ty.-szepnęła Vic.
-Emma Aprilynn Styles. -zaczęłam. Sięgnęłam karteczkę, która leżała na samym dole i rozwinęłam ją. Wytrzeszczyłam oczy, bo trafiła mi się opcja chyba najgorsza z możliwych.
-Louis. -westchnęłam i spojrzałam wrogo na chłopaka, który tym faktem też nie był zadowolony. Oczywiście za sobą usłyszałam śmiechy chłopaków.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz